,,Czasami trzeba zapomnieć siebie, swoje imię, jakąś część życia. Może trzeba zapominać dopóty dopóki nie zrodzi się tęsknota za samą sobą,,

Spo­tyka­my ko­goś na swej drodze, zu­pełnie przy­pad­ko­wo, jak przechod­nia w par­ku lub na uli­cy, prze­ważnie da­ruje­my mu tyl­ko spoj­rze­nie, ale nieraz całe życie. Nie wiem, dlacze­go tak jest, kto i dlacze­go prze­cina nasze dro­gi? I dlacze­go nag­le dwie dro­gi stają się jedną. Jak to się dzieje, że dwo­je do­tychczas zu­pełnie ob­cych so­bie ludzi chce iść nią ra­zem. Bo gdy ty jes­teś, to dni tak uciekają, jak ziar­nka ma­ku z dziura­wego wiad­ra. A po­tem wy­jeżdżasz i to wiad­ro się nag­le za­tyka, i mam wrażenie, że ktoś w no­cy w ta­jem­ni­cy prze­de mną przychodzi tu­taj i do­sypu­je mi ma­ku do te­go wiadra.

O wyborach

I co z tego że może i nawet na początku swojej drogi współpracował nie nam oceniać ani tym co w tym czasie byli nikim kim by SB się interesowało. Byli nikim i nikim pozostaną. Należy zadać sobie fundamentalne pytanie czy lepsza skaza na życiorysie, która uratowała naród od rozlewa krwi czy lepszy patos za wszelką cenę. durne Pisory nie dorastacie…


  • RSS